Klimakonwektory i pompa ciepła. Tradycyjne grzejniki z pompą, to domena agresywnych handlarzy a nie instalatorów.
Rynek pomp ciepła w Polsce przeszedł w ostatnich latach prawdziwy boom. Niestety, w parze z masowym montażem urządzeń nie zawsze szła rzetelna wiedza instalatorska. Efekt? Tysiące inwestorów popełniło kardynalny błąd, łącząc nowoczesną pompę ciepła ze starymi, wysokotemperaturowymi grzejnikami. Tymczasem na salonach nowoczesnego budownictwa króluje rozwiązanie, które eliminuje ten problem, a latem zastępuje klimatyzację. Mowa o klimakonwektorach.
Dlaczego połączenie pompy ciepła z tradycyjnymi grzejnikami płytowymi lub żeliwnymi to technologiczny mezalians? Odpowiedź kryje się w prawach fizyki i ekonomii. Pompa ciepła to urządzenie niskotemperaturowe. Swoją najwyższą efektywność (współczynnik COP) osiąga wtedy, gdy podgrzewa wodę w instalacji do temperatury 30–35°C (co idealnie sprawdza się przy ogrzewaniu podłogowym).
Tymczasem tradycyjne grzejniki, aby skutecznie ogrzać dom zimą, potrzebują wody o temperaturze 55–65°C.
Zmuszona do pracy na wysokich parametrach pompa ciepła zużywa drastycznie więcej energii elektrycznej. Rachunki za prąd rosną, a żywotność samej sprężarki drastycznie spada. Inwestorzy, którzy zostawili stare grzejniki, zamiast oszczędności, często przeżywają zimą szok finansowy. To ci najczęściej narzekają na pompy ciepła, bo zostali wpuszczeni w maliny przez handlarzy.
Klimakonwektor (z angielskiego fancoil) wizualnie przypomina nowoczesny grzejnik lub wewnętrzną jednostkę klimatyzacji. Klucz tkwi jednak w jego wnętrzu. Urządzenie składa się z miedziano-aluminiowego wymiennika ciepła oraz cichego, energooszczędnego wentylatora.
Dzięki wymuszonemu przez wentylator obiegowi powietrza (tzw. konwekcja wymuszona), klimakonwektor potrafi efektywnie i błyskawicznie ogrzać pomieszczenie wodą o temperaturze zaledwie 35–40°C. Jest to więc idealny partner dla pompy ciepła, który pozwala jej pracować w strefie najwyższej wydajności finansowej.
Jedną z największych zalet klimakonwektorów jest ich dwufunkcyjność. W połączeniu z pompą ciepła (która posiada funkcję chłodzenia) system ten zimą grzeje, a latem chłodzi dom. Wybór klimakonwektorów zamiast klasycznego układu "grzejniki + osobna klimatyzacja split" to rozsądek:
Brak kosztów zakupu drugiego systemu. Nie musisz kupować zewnętrznych agregatów klimatyzacji, płacić za ich montaż i prowadzić dodatkowych instalacji freonowych. Wszystko opiera się na jednej instalacji hydraulicznej.
Tańsza eksploatacja to pewnik. Chłodzenie domu za pomocą pompy ciepła i klimonwektorów jest często bardziej efektywne energetycznie niż praca kilku niezależnych klimatyzatorów ściennych.
Estetyka i przestrzeń, to bardzo mocny argument. Na elewacji budynku wieszasz tylko jedno urządzenie (pompę ciepła), a nie sieć agregatów klimatyzacyjnych.
Choć klimakonwektory od lat były standardem w wielkich biurowcach i hotelach, na polskim rynku domów jednorodzinnych to wciąż wschodząca gwiazda. Rynek ten znajduje się obecnie w fazie silnego wzrostu i wszystko wskazuje na to, że czeka go świetlana przyszłość.
Świadomość błędów to główny argument. Inwestorzy, którzy sparzyły się na wysokich rachunkach z układu "pompa + zwykły grzejnik", szukają ratunku. Klimakonwektory są najprostszą drogą do modernizacji takiego systemu bez konieczności skuwania podłóg pod "podłogówkę". Gorące lata sprawiają, że chłodzenie budynku staje się standardem, a nie luksusem. Możliwość chłodzenia z pompy ciepła bez klimakonwektorów (np. samą podłogą) bywa problematyczna ze względu na ryzyko kondensacji wilgoci (roszenia podłogi). Klimakonwektory posiadają odpływy skroplin, więc chłodzą skutecznie i bezpiecznie.
Nie da się ukryć – obecnie największą barierą wejścia dla klienta indywidualnego jest cena zakupu. Klimakonwektor dobrej jakości (zwłaszcza w wersji ozdobnej, ściennej lub podłogowej) jest o kilkaset procent droższy od zwykłego grzejnika płytowego. Koszt jednego urządzenia wraz z montażem i instalacją odprowadzenia skroplin to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Średnio za jeden klimakonwektor trzeba zapłacić za sam produkt około 2000 zł, do tego montaż.
Tak, i to z kilku powodów: Efekt skali. Wraz ze wzrostem popularności tych urządzeń w budownictwie jednorodzinnym, producenci przechodzą na produkcję masową, co naturalnie obniży jednostkowe koszty wytworzenia.. Większa konkurencja, to kolejny aspekt. Na rynek wchodzi coraz więcej marek (zarówno europejskich, jak i azjatyckich), co wymusi na liderach rynku bardziej agresywną politykę cenową. Programy dotacji. Coraz głośniej mówi się o konieczności dotowania nie tylko samych źródeł ciepła, ale też niskoemisyjnych systemów odbioru. Programy typu "Czyste Powietrze" mogą w przyszłości mocniej uwzględniać klimakonwektory jako element termomodernizacji.
Połączenie pompy ciepła z tradycyjnymi grzejnikami to inwestycyjny ślepy zaułek. Jeśli dom nie posiada ogrzewania podłogowego, klimakonwektory są jedynym technologicznie i ekonomicznie uzasadnionym wyborem. Choć dziś koszt inwestycji początkowej jest spory, to bilansuje się on brakiem konieczności zakupu osobnej klimatyzacji oraz drastycznie niższymi rachunkami za ogrzewanie zimą. To rynek z ogromnym potencjałem, który w najbliższych latach zrewolucjonizuje polskie domy.
autor: Piotr Stan
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wybudujemy.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz